Dane Cenatorium wskazują, że choć dynamika indeksu obrazującego sytuację na polskich rynkach mieszkaniowych wciąż rośnie, to w porównaniu ze styczniem wyraźnie wyhamowała. Mimo że statystycznie ceny mieszkań nadal idą w górę, to coraz częściej oferowane przez deweloperów bonusy i rabaty oraz większe skłonności do negocjacji na rynku wtórnym powodują, że w wielu lokalizacjach kupujący mogą liczyć na spadające stawki.
Chcesz mniej zapłacić? Szukaj poza centrum
Jak czytamy na bankier.pl, pomimo ogólnego wzrostu stawek liczonych dla całych miast, kupujący mają szanse kupić nieruchomości po obniżonych cenach w poszczególnych lokalizacjach. Tomasz Błeszyński, doradca działający na rynku nieruchomości, w mniejszych miastach lub na przedmieściach coraz częściej obserwuje stabilizację cen lub lekkie spadki. Według eksperta presję cenową utrzymują ograniczona podaż nowych nieruchomości oraz wysokie koszty budowy. Radzi jednocześnie, aby nabywcy selekcjonowali oferty i korzystali z możliwości negocjacji, podczas gdy sprzedający muszą być ostrożni przy wycenie nieruchomości. Prognozuje też, że długoterminowo rynek pozostanie stabilny, a dalsze wzrosty będą umiarkowane i zależne od lokalnych warunków.
Podstawy do negocjacji kupujący mają m.in. za sprawą dużej liczby gotowych lokali. Ich udział w ofercie stanowi ok. 20%, co z kolei sprzyja rabatom i upustom. Zgodnie z danymi Cenatorium, na rynku wtórnym w lutym obniżki stawek odnotowano w przypadku mieszkań we Wrocławiu, Gdyni, Łodzi i Krakowie (spadki między 0,5% – a 2%). Niższe ceny ofertowe mieszkań z rynku pierwotnego odnotowano we Wrocławiu, Gdyni, Gdańsku i Poznaniu (spadki od 0,7% do 1,5%). Według Małgorzaty Wełnowskiej, starszego analityka ds. rynku nieruchomości w Cenatorium, ceny ofertowe spadają, gdyż rynek został nasycony rekordową liczbą niesprzedanych mieszkań, co przy braku rządowych programów dopłat do kredytów odebrało sprzedającym przewagę. Siłę negocjacyjną kupujących zwiększyło również wprowadzenie pełnej jawności cen transakcyjnych. Ponadto, wysokie stopy procentowe i niższa rentowność najmu sprawiły, że z rynku niemal zniknęli inwestorzy spekulacyjni.
Rabaty, bonusy i obniżki
Na rynku pierwotnym rabaty i bonusy oferowane przez deweloperów coraz mocniej obniżają koszty zakupu – w cenie mieszkania można otrzymać np. miejsce parkingowe, komórkę lokatorską, a nawet wykończenie wnętrz. Z kolei na rynku wtórnym sprzedający coraz częściej obniżają ceny, bo brak rewizji pierwotnie ustalonej kwoty utrudnia znalezienie nabywcy i wydłuża proces sprzedaży. Obecnie popyt na mieszkania, zwłaszcza wśród osób planujących zakup na kredyt, pozostaje wysoki. Jak podaje Biuro Informacji Kredytowej, w lutym udzielono w Polsce 23,45 tys. kredytów mieszkaniowych, co oznacza, że udzielono ich o 53,9% więcej niż rok temu. Szacuje się, że ok. 20-30% akcji kredytowej stanowią refinansowania, czyli przenoszenie zobowiązani pomiędzy bankami. Mimo to na początku 2026 r. aktywność kredytowa wciąż jest wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.