Wrocławski rynek mieszkaniowy wszedł w okres większej aktywności. Kupujący wrócili do poszukiwań, oferta nowych lokali stopniowo się zmniejsza, a jednocześnie trudno wskazać czynniki, które mogłyby doprowadzić do wyraźnego spadku cen. Jak wynika z rozmowy portalu Wroclaw.pl z Piotrem Wiakiem, ekspertem i analitykiem rynku mieszkaniowego, najbliższe miesiące mogą przynieść dalsze zmiany zarówno po stronie sprzedaży, jak i finansowania zakupu mieszkań we Wrocławiu.
Kupujący wracają na rynek
Jednym z ważniejszych zjawisk jest uruchomienie popytu, który przez ostatnie lata pozostawał wstrzymany. Część osób odkładała decyzję o zakupie ze względu na wysokie stopy procentowe i czekała na korzystniejsze warunki. Teraz część tej grupy zaczęła realizować swoje plany.
Widać to również w ofercie deweloperów. Na początku roku we Wrocławiu dostępnych było około 9,4 tys. nowych mieszkań, natomiast później liczba ta spadła do około 7,6 tys. Zdaniem Piotra Wiaka tempo wyprzedaży jest obecnie wysokie. Jednocześnie wrzesień i ostatnie miesiące roku tradycyjnie sprzyjają podejmowaniu decyzji zakupowych oraz negocjacjom.
Ceny nie muszą rosnąć wszędzie tak samo
Rynek staje się coraz bardziej zróżnicowany. Wyraźniej oddzielają się od siebie mieszkania ekonomiczne oraz lokale z segmentu premium. W efekcie sama średnia cena nie zawsze pokazuje pełny obraz sytuacji, wprowadzenie do sprzedaży droższej inwestycji może szybko wpłynąć na statystyki całego miasta.
Według danych ceny nowych mieszkań znajdujących się w ofercie wzrosły w ciągu dwóch kwartałów o 4,3 proc. Piotr Wiak zwraca jednak uwagę, że dla klientów coraz większe znaczenie mają nie tylko ceny za metr kwadratowy, ale również lokalizacja, jakość wykonania czy doświadczenie dewelopera.
Gotowe mieszkania dają pole do negocjacji
Ciekawie wygląda sytuacja na rynku pierwotnym. Deweloperzy posiadają ponad 2 tys. ukończonych mieszkań, co stanowi ponad jedną piątą ich całej oferty. Utrzymywanie takich lokali generuje koszty, dlatego w części przypadków kupujący mogą mieć większe możliwości negocjowania warunków.
Kredyty ponownie napędzają zakupy
Większą aktywność widać także na rynku kredytowym. W lipcu wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych po raz pierwszy przekroczyła 14 mld zł. Zdaniem Piotra Wiaka część klientów nie chce już odkładać zakupu w oczekiwaniu na zdecydowanie lepsze warunki.
Na przyszłe ceny mogą natomiast wpływać rosnące koszty budowy, ceny gruntów czy nowe wymagania dotyczące inwestycji. Ekspert wskazuje również na pojawienie się grupy osób, które kupowały swoje pierwsze niewielkie lokale kilkanaście lat temu, a obecnie poszukują większych mieszkań lub domów.
Budownictwo społeczne nie zastąpi rynku komercyjnego
Wrocław rozwija jednocześnie ofertę mieszkań społecznych. Do 2028 roku ma powstać łącznie 2450 lokali na wynajem. Nie oznacza to jednak gwałtownego zmniejszenia popytu na mieszkania komercyjne. Piotr Wiak wskazuje, że skala tych programów jest wciąż niewielka w zestawieniu z całym rynkiem, a dodatkowo są one kierowane do określonych grup mieszkańców.
Najbliższe miesiące we Wrocławiu mogą więc upłynąć pod znakiem aktywnego popytu, kurczącej się oferty i coraz większego zróżnicowania cen.